Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
071. Birdy - Shelter
home . book . about . love . tcs

071. Birdy - Shelter

Żeby nie było aż tak źle. Poprzednia notka była pisana pod wpływem emocji. Skrajnych emocji. I chyba totalnie zdołowanych emocji. Panna Optymistyczna gdzieś się zagubiła i górę nad nią wzięła Panna Pesymistyczna. Ale żeby nie było aż tak strasznie szaro i bezbarwnie to Nowy Rok stwarza nowe możliwości i przysparza wielu nowych emocji. Co prawda stare problemy pozostały, jednakże wkraczam w ten 2012 z naładowanymi bateriami i wolą/chęcią zmian.

Podsumowując 2011r.
STYCZEŃ
Zaczęło się jak zawsze. Mnóstwo energii do działania. Jeszcze więcej marzeń i planów. Ogrom postanowień. Dziś wiem, że z 3 celów, które sobie obrałam: wyprowadzić się z domu, znaleźć pracę i zacząć magisterkę, zdołałam zrealizować tylko jeden. Dostałam się na magisterkę. Nie na taki kierunek o jakim marzyłam, ale może niedługo spełnię 2 z wyżej wypisanych postanowień. Ot, taki lekki poślizg zaliczę. W styczniu pojawił się Łukasz, z którym do dziś utrzymuję kontakty raczej koleżeńskie. W styczniu także robiłam dyplom. Jak i w październiku 2010r. listopadzie oraz grudniu. Miałam również pomysł na książkę, który rozmył się w czeluściach elektroniki, bowiem później miałam format systemu i całość poszła się rypać, ale o tym później. Pod warunkiem, że nie zapomnę. Dodatkowo: śnieg po kolana(jak to dziwnie brzmi zważywszy na tegoroczną zimę), „Maniuś zmruż oczy” - czyli faza na Magdę M., nieudolne próby matematyczne, wspomnienia z liceum, przystojny pan Adam, który okazał się chamem(czemu ludzie tracą głowę dla ładnych ludzi?), problemy z autem, przypadkowe spotkanie w Empiku z „I Blame Coco”, 3 urodziny chrześnicy, próba zgubienia prawa jazdy, Stefan – pająk – śpiący za łóżkiem i Marian – mysz – podgryzająca owe łóżko, tłuczenie szkła do wina, wzloty i upadki związane z dyplomem oraz chętka na Gdańsk.

LUTY
Luty rozpoczął się od sporawego dołka. Do Mr Ł. dołączył Mr. M, z którym również do dziś utrzymuję kontakty. Sam niedawno stwierdził, Mr. M, że byłabym dla niego idealna. To znaczy jestem. Ale niestety, miłości się nie wybiera. Szukając ideału chyba czasem mamy klapki na oczach... Dodatkowo: pogrzeb Stefana, obiegówka, nowy telefon, tęsknota za Erazmusami, naciągnięte ścięgno, mechanik „majtek”, diploma c.d., choroba, krótkie zwierzanie na temat przeszłości, rezerwacja biletów na koncert, żółtopomarańczowy księżyc, zawirowania między Mr. Ł. a Mr. M.

MARZEC
Podły nastrój i jego dalsza historia. W marcu były dalsze zawirowania z Mr Ł. Kolejnych postanowień moc i kłótnie z mamą, chyba wszystkim stres związany z moją obroną dał popalić :) Dodatkowo: tworzenie portfolio, problemy sercowo-jedzeniowe, za dobre serducho, lody z Mr Ł(nie te dosłowne, tylko w relacjach), koncert Czesława Mozila, zakładanie profilu na portalu randkowym, księżniczka z Kongo, Obrona!, znowu choroba, koktjle owocowe.

KWIECIEŃ
Kwiecień rozpoczął się tym razem od dobrego nastroju :) Mama rozpoczęła prawo jazdy. Do Łukasza i Michała, dołączył Mateusz, z którym szybko urwał mi się kontakt. Było drętwo. Oraz Bartek, o którym wiadomo już dość sporo spoglądając na cały rok, ale powoli :) Próbowałam z 2 koleżankami założyć własny biznes, ale wszystko rozeszło się po kościach – może kiedyś... Nastała w moim życiu w końcu wiosna. Słowo na ten miesiąc było „kuszące”. Wszystko wówczas było „kuszące” z jednego tylko mi znanego powodu :) To znaczy ja i jeszcze pewien pan wie dlaczego :) Również w kwietniu była wyprawa nad morze z koleżanką. Kamyki + słońce. Ogrzewanie kotletów literackich, które gdzieś po jakimś czasie zaprzepaściłam.

MAJ
Jedno stwierdzam. 2 notki na cały miesiąc!? To ja nic nie robiłam??? :) Problemy z plecami, które na szczęście przeszły. Czas składania podań na uczelnie i rejestracji na nie... Irańska muzyka. I ogromne chęci na spotkanie z Bartkiem a przy tym związane z tym nadzieje.

CZERWIEC
Czerwiec to przede wszystkim moje urodziny. Ale od początku. Standardowo – dołek. Nostalgia i pasmo niewiadomych. Lekka bezradność? Raczej tak. Czerwiec to również plaża, morze, piasek między palcami stóp... Czerwiec to również rozbieranie muru, który wokół siebie zbudowałam. Była wycieczka do Szczecina. Brak spotkania z Bartkiem. I mega zawiecha i dół z tym związane. Plus urodziny, gdzie złapałam drugiego dołka. Ach... 2011 to chyba nie mój rok :)

LIPIEC
Znowu zaczął się od dołka i złych emocji. W zasadzie to była kontynuacja tego czerwcowego. Humor poprawił znajomy, który zaprosił mnie na ognisko. Wróciłam chyba wtedy o 1:00. Ale chyba przede wszystkim najważniejsze to, od 1.07.2011 postanowiłam przejść na dietę, dzięki której zgubiłam naprawdę sporo kilogramów. Zostało mi jeszcze tak z 6-7kg do zgubienia. Postanowienia typu wziąć sobie na luz, nigdy nie miały sensu, bo nigdy ich nie zrealizowałam. Do tego wszystkiego kąpiel w wannie pełnej piany, przemyślenia, przemyślenia i jeszcze raz przemyślenia. Egzamin na PK. Urodziny mamy. Ponowny wypad nad morze i poznanie miłego małżeństwa ze Śląska. Realizacja planu B.

SIERPIEŃ
Z rozpędu chciałam napisać august :) Sierpień minął na oglądaniu filmów i dobijaniu się ckliwymi romansami. Spotkanie klasowe po latach – miło widzieć stare twarze w nowym wydaniu i powspominać. Ponowny wyjazd do Szczecina – tym razem za pracą. Było też ścinanie włosów. Przygoda z panem konduktorem. Problem z bolącym zębem.

WRZESIEŃ
Zaczął się dobrym humorem. Tak sądzę. Lifting samochodu. Turcy nad morzem. Ślub – nie mój, ale związane z tym problemy emocjonalne. Choroba i sinusoida. Raz na górze, raz na dole. Tak calutki miesiąc.

PAŹDZIERNIK
Rozpoczęły się studia. Realizacja planu B. Rozleniwienie. Całomiesięczna siłownia i masowanie ciała. Babcia w szpitalu. Wilk i Owca. Zajęcia na uczelni.

LISTOPAD
To aż 1 notka :) Postępy niesamowite :) Ale za to pierwsza rozmowa i póki co ostatnia z Bartkiem przez telefon. Babcia ciągle w szpitalu, a mi się już narobiły zaległości z projektami na uczelni. Ogólnie brak czasu na cokolwiek – nawet na dołki.

GRUDZIEŃ
Ciągła huśtawka nastrojów. Raz nad wozem, raz pod. Zadzwonił do mnie Pegaz z Eski Rock... Zakochałam się w jego głosie... mrrrr :) Nie pisałam pod koniec roku notek, bo nie byłam w nastroju. Z Bartkiem wszystko szło nie tak jakbym chciała. W pewnym momencie straciłam cierpliwość i napisałam mu co sądzę o tej całej sytuacji. Było naprawdę źle. Jednak już jest o dziwo spokojnie. Prawie idealnie.

Podsumowując: pisanie tego zajęło mi 3 dni robocze! Wyszły 2 strony A4! Cały rok to był mega dół i ciągle mi się nic nie udawało. Ciągle czegoś mi brakowało. Najbliższy rok.... Mam co do niego pewne oczekiwania. Kilka dat, które chciałabym żeby się spełniły. Kilka postanowień, które chciałabym zrealizować choć w minimalnej części. I tylko jedną myśl na ten rok: być szczęśliwa i bardziej optymistycznie patrzeć na świat, bo co to za panna optymistyczna bez jej różowych okularów?

Z wieści aktualnych: Z Bartkiem rozmawiam już praktycznie codziennie. Miałam z nim kryzys pod koniec roku, ze względu na jego zachowanie i pomijanie mnie jako osoby w ogóle. Pewne problemy jeszcze są... Kwestia ich wyjaśnienia i rozładowania napięcia.

Ostatnie 3 tygodnie to ciągły ból głowy. Babcia znowu w szpitalu, tym razem rehabilitacyjnym. I raz w tygodniu ktoś(w sensie mężczyzna) podłącza mi się na gg, żeby porozmawiać. Póki co tylko z jednym mi się fajnie rozmawia.

Ostatnio, gdy przechodziłam kryzys z Bartkiem, napisał mi coś co sprawiło, że otworzyłam szerzej oczy. Było to coś w stylu, że skoro rozmawiam z Bartkiem już od 9 miesięcy to zauroczeniem tego nazwać nie można. Może ma rację? Może w końcu się zakochałam i mi za bardzo zaczyna zależeć? I zaczynam świrować? Ale czy w tym stanie nie powinny się pojawić jakieś motylki w brzuchu? Fakt, za każdym razem gdy się odzywa lub zaczepia na gg od razu humor mi się poprawia... Może te motylki nie są regułą? 27 stycznia spotykamy się. A 27 marca będzie równo rok jak się znamy. Ostatnio kumpela, która wierzy w numerologię i magię cyfr kazała mi dodać wszystkie cyfry z daty urodzenia mojej i jego. Ja jestem 7, on 3. Gdy to jej powiedziałam, ta zrobiła szerokie oczy, ponieważ pierwszy raz się jej zdarzyło, że oboje ludzi razem ma 10. A podobno 10 to najlepsze, wręcz idealne dopasowanie. Jeśli to jest prawda... Sama nie wiem... Jakby nie patrzeć... Dużo dziwnych dat się między nami zgadza... 27(marzec, a teraz styczeń), 22(ja zdawałam dyplom w marcu, a on w grudniu)... i wiele innych... póki co los nie był dla nas łaskawy. Raz spotkanie nie doszło do skutku z mojej winy, raz się minęliśmy na dworcu pkp, a raz spotkanie nie doszło do skutku z jego winy... Może to jest swego rodzaju próba? Gdzieś wszystko jest zapisane w gwiazdach? Czytałam horoskop na ten rok. Z przymrużeniem oka takie rzeczy czytam, bo co gazeta to inny był horoskop... Ogólnie rzecz ujmując, to ten rok ma być przełomowy. Wszystko co złe jest już za mną i teraz ma być jedynie tylko lepiej. I że dla osób urodzonych 29 każdego miesiąca będzie to rok przełomowy. OBY!!! Bo ja już mam dość bycia w dołku.

Tak więc. Najpierw czekam do 9 stycznia – zaczyna się rekrutacja na ZUT. Potem jest 27 stycznia – spotkanie z Bartkiem :) i na koniec 23.02.2012 wyniki egzaminów, żeby od 27.02.2012 zacząć nowe studia. Słowo „NOWY” będzie w tym roku dla mnie kluczowym. Coś tak czuję...



Komentuj Powrót


bez podpisu
Ładne podsumowanie... miesiąc po miesiącu... też miałam zrobić ale jakoś ugh nie było czasu...

Cóż, w takim razie czekam na notkę z wynikami odnośnie studiów ... ma nadzieję, że pójdzie po Twojej myśli ;d
22:45:24 7/01/2012
zalogowany | http://unspoken.blog4u.pl/ IP: zalogowany

kłapouch
Co prawda to prawda, ostatnio głos dosyć często zabierała pesymistyczna część Panny Optymistycznej. Mam nadzieję, że ten rok będzie należeć tylko do jej optymistycznej strony :). I oczywiście życzę, by wszystko się udało jak najlepiej ;).
Pozdrawiam.
18:07:32 5/01/2012
zalogowany | http://klapouszek.blog4u.pl/ IP: zalogowany




2012 marzo febrero enero 2011 diciembre noviembre octubre septiembre agosto julio junio mayo abril marzo febrero enero

D e s i g n
Szklana & Tumblr | TheCorationS.eu